To już 2 lata odkąd odszedł od nas Stanisław Barańczak. Rocznicowe Czytania, których tematem jest głównie poezja oraz jej twórcy i które to zainicjowała gorzowska poetka Beata Patrycja Klary, tym razem miały przypomnieć jego postać. I pomyśleć, że jeszcze przed rozpoczęciem spotkania w Czytelni na Piętrze będącej częścią biblioteki szkolnej przy I Liceum Ogólnokształcącym w Gnieźnie, pojawiły się opinie że Barańczak zmarł za szybko, a śmierć intelektualisty zawsze przynosi też stratę dla społeczeństwa. Oprócz tego zainteresowanych imprezą w jej ideę wprowadziła nie tylko gospodyni Czytelni Joanna Gronikowska czy też opowiadająca o poecie oraz zachęcająca do dyskusji o jego dorobku szefowa Kuźni Literackiej Irmina Kosmala, lecz również porozwieszane przy schodach wiersze.

Jakim więc twórcą był bohater wydarzenia? Albo co wpływało na jego inspiracje i angażowało umysł?

Irmina Kosmala w swoim wstępie przypomniała więc, że ten urodzony w 1946 roku poeta, zadebiutował w wieku 22 lat tomikiem „Korekta twarzy”, a potem na Uniwersytecie zajmował się głównie krytyką literacką. Niemniej jednak czasy w których żył, a szczególnie okres PRL-u, skłaniały go też do innych aktywności. Dlatego na przykład nie godząc się na represje wobec robotników współzakładał m.in. z Jackiem Kuroniem Komitet Obrony Robotników czy był sygnatariuszem Listu 59, który stał się sprzeciwem 59 intelektualistów wobec proponowanych przez ówczesne władze poprawek do Konstytucji. Poza tym jak każdy przyzwoity człowiek popierał wolność słowa czy niezależność związków zawodowych, a w poezji opowiadał się za mówieniem prawdy.

 

- Poezji Barańczaka przypisuje się funkcję ocalającą, która ma wyprząc język ze schematów. Ten ostatni też miał demaskować propagandę i być elementem buntu – tłumaczyła redaktor naczelna Kuźni Literackiej. Co ciekawe, około 20 zgromadzonych słuchaczy dowiedziało się również przy tej okazji jak twórca wyjaśniał rolę poetyki, która była dla niego tym co jest zaraz „po etyce”, albo że po 1981 roku zaczął wplatać do swych wierszy wątki religijne, których wcześniej jako agnostyk nie podejmował.

Jednak całe spotkanie ożywiło się kiedy zaczęła się dyskusja o konkretnych wierszach poety. Irmina Kosmala bowiem skutecznie zachęcała obecnych do interpretacji różnych tekstów. Począwszy od dość niejednoznacznej „Fugi”, która może być zarówno opowieścią o ofiarach Holokaustu albo kolejnych etapach życia, poprzez interesujące formalnie, bo zapisane w kształcie klepsydry „Południe” o przemijaniu, a skończywszy na utworach, które czytali już sami uczestnicy. Warto dodać, że w tym ostatnim przypadku nie zabrakło też wspomnień osób, które miały okazję spotkać w życiu samego Barańczaka czy mocnego akcentu odnoszącego się obecnej sytuacji społeczno-politycznej w Polsce. Tym akcentem okazała się dygresja jednego z uczestników, który przeczytał wiersz poety z 1974 roku pt. „Hymn wieczorny” i zauważył, że jest on niezwykle aktualny, bo choć mamy wolność, to jeśli nie będziemy jej bronili, to niebawem „zapadnie nad nią noc”…

 

Kamila Kasprzak-Bartkowiak

Nadchodzące koncerty
Brak wydarzeń
Nadchodzące spektakle
Brak wydarzeń
Miasto Trzecz Kultur