• Start
  • Teatr
  • Bóg kocha się w banale - Portofino/krótko o premierze
  • Jarek Mikołajczyk

Bóg kocha się w banale - Portofino/krótko o premierze

Klub samotnych serc "Portofino" jest opowieścią o miłości, przedstawionej tak na prawdę z każdej perspektywy. Wszystko podparte polską muzyką rozrywkową z lat 50-tych i 60-tych. Momenty genialne, przeplecione banałem, ale przecież "Bóg kocha się w banale". To zdanie wypowiada w jednym z monologów gościnna aktorka Justyna Kokot. Sztuka wypełniona jest dobrym humorem; bawi i śmieszy; ale niektóre nostalgiczne fragmenty skłaniają do przemyśleń.

Jest to dobra propozycja na wieczór zarówno dla par jak i singli, jednak dla tych, którzy są tuż po rozstaniu chwilami może być mocna. Spektakl, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Świetna reżyseria i ciekawe aranże oraz bardzo dobre opracowanie wokalne, sprawiły, że piosenki sprzed lat zabrzmiały bardzo aktualnie tworząc też ciekawą opowieść. Po premierze kilka słów od dyrektor Joanny Nowak oraz dyrektora artystycznego Łukasza Gajdzisa, który na koniec zwyczajowo wymienił wszystkich pracowników teatru. Pożegnano także Justynę Malicką, która w spektaklu grała już gościnnie - odeszła na emeryturę. Mimo że według mnie spektakl był o dwie albo trzy sceny za długi z czystym sumieniem polecam wybrać się do Teatru Fredry na Klub samotnych serc "Portofino". Pełna recenzja niebawem.

Tymoteusz RasTi Mikołajczyk