• Jarek Mikołajczyk

Let The Funk Flow - recenzja

Let The Funk Flow

zagraj to swoim rodzicom!

Recenzja mixtape'u DJ SC

Generalnie z mixtape'ami sygnowanymi przez DJ-ów jest tak, że nie często ktoś decyduje się je zrecenzować. Przyczyn jest pewnie kilka. Pierwsze to trudno dziś być jak Kool Herc, a drugie po prostu DJ jest od tego by nas bawić – tak przynajmniej funkcjonuje jego rola w świadomości przeciętnego odbiorcy...Zostawmy to, bo czy można Amerykę odkryć ponownie?

DJ Swój Człowiek kroczy ścieżką Zulu Nation, - być może w jakiś sposób wyznacza to jego szacunek do korzeni funkowych kultury Hio Hop. Niewątpliwie bardzo funkowych korzeni dotknął zgodnie z tytułem Let The Funk Flow.

Recenzja nie jest prosta do napisania, bo przecież nie biega o ocenienie mixowanych kawałków samych w sobie, no chyba, że ktoś ma w sobie takie pokłady braku pokory, które pozwolą mu na ocenianie np. Eddie'go Bo czy Dyke & The Blazers albo Kurtis'a Blow...Stare dobre funkowe kawałki pełne świdrujących dęciaków i gęstych energetycznych gitar podbite funkowym bassem – są po prostu mega taneczną eksplozją.

DJ SC tak naprawdę zaprasza nas do zabawy przy takiej muzie, sam przy tym ma też niezłą zabawę i to słychać. Dobór kawałków, mix i skrecze, naprawdę wkręca. Od pierwszego skreczu i Hook & Sling wspomnianego Eddie'Go Bo do bębnów Bjarne Rostvold'a w Magonde i świetnej wersji Song Sung Long na zejście płyty słucha się nogami. Nawet kołek w płocie zatańczy do tego mixtape. Jeśli już piszemy o tych kawałkach, jakie po swojemu podał nam DJ SC – jasne większość z nich zwłaszcza dla B-Boy & B-Girls to klasyki. Chociaż o węgierskim Syrius, coraz mniej już pamięta. Wydaje się, że ta płyta obnaża samego DJ-a. Nie ma tu popisów w stylu zagram coś czego nikt nie zna. Żaden z kawałków nie został wygrzebany spod ziemi, po to tylko by się popisać rozległą znajomością tematu Funk. Słychać jednak, że 5 element Hip Hop-u jest częścią drogi Swojego Człowieka. Tak to już jest kiedy jest wiedza, znika chęć popisywania się nią, a DJ faktycznie jest po to by nakręcać fajną zabawę. Pokora wobec muzyki, wobec tych, którzy tworzyli Hip Hop jeszcze niekiedy nie wiedząc, że tak będzie się nazywała kultura. Szacunek do DJ-skiego rzemiosła i do odbiorców – to też emanuje z Let The Funk Flow. Rzetelny mix, w którym DJ schodzi niejako w cień, dzieli się nie tyle swoimi popisowymi trikami co muzyką, którą kocha – to musi procentować. I procentuje. De facto płyta nie tylko dla B-Boy & B-Girls, jak już napisaliśmy, zestaw ratunkowy na każdą domówkę w momencie kiedy coś siada wrzucasz Let The Funk Flow i gwarantowane 52 minuty gorącej zabawy. Uwaga, jeśli usłyszą rodzice lub sąsiedzi, można się spodziewać, że przebiorą się w ciuchy ze swojej młodości i wbiją na imprezę. Będą jednak po prostu tańczyć, a nie kontrolować. Nie dziwi rekomendacja Wojtka Kowalewskiego DJ BigW na początku płyty. Mixtape Let The Funk Flow można nabyć za jedyne 15 zł odnajdując na fb profil Grzegorz Sc Hartfiel

PaPa MiXeR