• Jarek Mikołajczyk

Nowości wydawnictwa ForTune - Jazz TODAY

Jazz w starym rozumieniu powoli umiera. Czy trzeba po nim płakać? Powiedzmy sobie szczerze: od lat przypominał raczej teriera goniącego własny ogon, niż ogara w pogoni za zającem. Odgrzewanie w dziesiątkach składów podobnych solówek, które zastąpiły prawdziwą improwizację - znajduje jeszcze publiczność i pewnie będzie znajdować. Coraz częściej pojawia się określenie muzyki intuicyjnej, w której jazz powraca do korzeni myślenia o improwizacji. Tutaj zdecydowanie w Polsce prym wiedzie Dom Wydawniczy For Tune. Wiceprezes wydawnictwa sam gra w chyba najbardziej "intuicyjnym" projekcie The Intuition Orchestra. ForTune nie tylko wydaje ten segment jazzu. Mamy tu też wykonawców niekoniecznie intuicyjnych, zawsze jednak jest to bardzo współczesne granie, nawet jeśli tytuł płyty Ravel. Największy sukces (spektakularnie) wydawnictwa to Fryderyk dla Dominiaka Wani za Ravel i jako debiut. Jeszcze w czerwcu poświęcimy większy materiał zespołowi Ryszarda Wojcula - The Intuition Orchestra. Dziś sygnalizujemy ukazanie się kolejnych ciekawych tytułów.

Sebastian Zawadzki - Luminescence

Sebastian Zawadzki - wybitny polski pianista. Niebywale oscyluje pomiędzy porażającą techniką zaczerpniętą niemal z elementarza klasyki z niesamowicie otwartym potraktowaniem kompozycji i totalną miejscami formą improwizacji. Dość istotnym wyznacznikiem muzyki Zawadzkiego jest brzmienie nader nowoczesne, a jednak pełne melodii - której w okresie free jazzu, wyrzekł się jazz i jakoś do dziś ma z tym problem.  Tego problemu nie ma na płycie Luminescence. Kompletnie brak jakiegoś wydumania - genialność płyty zawiera się w tym bardzo prostym ale emocjonalnym sposobie gry i kompozycji - bez precedensu chyba w całej młodej europejskiej a na pewno polskiej scenie jazzu. Tę płytę warto mieć - właściwie trzeba. Piękny utwór tytułowy Luminescence. Gdziś zmiksowane w tym rzeczy z pozoru nie do pogodzenia: wartość pojedynczego dźwięku niemal jak u Satie, dusza miejscami niemal Chopin - technika zupełnie inna a jednak ekspresja w dynamicznych momentach jak u Satoko Fuji. Nie ma tu jednak mowy o jakiejś stylizacji czy zapożyczeniach. Piękna niemal katarynkowo-bajkowa melodyjka w Essential Meaning. Świetna wolta stylistyczna w Free Movment - bardzo współcześnie trochę jakby muzyka preparowana - a jednak melodia przebija się przez potężne uderzenia niskich strun. Idealne wręcz Divetimento. Ostatni Autumn Backgraund - po prostu piękno. Na całej płycie żadnego efekciarstwa, efektywne, gęste bardzo mocno osadzone w technice i melodii jednocześnie bardzo wolnej koncepcyjnie kompozycji. For Tune idzie po Fryderyka za 2014. Więcej w recenzji już w piątek 13 czerwca.

Piotr Damasiewicz Quortet - Mnemotaksja

Pierwsze dźwięki - zdaje się saksofon tenorowy Gerarda Lebika i wszystko jasne. Kolejny krążek, na którym nie ma przesmażonego kotleta ani elevatora. Tu się kroi pewien stan skupienia świadomości raczej wyczuwany przez muzyków niż wykalkulowany. Performance - to dziś nieco zgrane pojęcie, ta płyta jednak dzieje się właśnie dzięki bardzo uważnemu działaniu i współdziałaniu muzyków. Mnemotaksja - to płyta na której sporo muzycznego tu i teraz, bardziej jest tu namysł niż zamysł - ten rodzaj improwizacji, w którym nie chodzi o jakieś czarowanie wirtuozerią poszczególnych instrumentalistów a raczej o wspólne wyczarowywanie dźwięków następujących po sobie. Bywają momenty drapieżne ale robi się też lirycznie jak choćby w 4 na płycie Confab, czy nostalgicznym nieco Sonus. Płyta najeżona jest pewną dbałością o to by każdy dźwięk był dokładnie w tym punkcie, w którym wbija się idealnie w całość. Bardzo też nowoczesne podejście do samego zagadnienia brzmienia. Mimo tej "improwizacji totalnie na serio" bywają zabawne momenty - God's Will - piękna zabawa na granicy tradycyjnego jazzowego grania...jakieś takie mgliście swingujące. Piękna tytułowa Mnemotaksja i troszkę jak marsz pogrzebowy - dostojny smutek, a może tęsknota w Reminiscent. Piotr Damasiewicz quartet to: Piotr Damasiewicz - trumpet, Gerard Lebik - tenor sax i contralto clarinet, Wojciech Romanowski - drums, Maciej Grabowski - double bass.

Second Exit - Spoon

 

Kolejna płyta zagwozdka dla krytyków i innych niewolników definicji.  Rzecz istotna na Spoon - to chyba przede wszystkim pokora wobec materii dźwięku. Muzycy niejako ukryci za weneckim lustrem - pozwalają powstawać muzyce bez epatowania sobą ani technicznymi popisami. Brak solówek w tym nieco już idiotycznym acz nadal popularnym stylu co to im szybciej i im więcej dźwięków to brawka większe. Minimalistycznie rosnący kawałek Well Ride gdzieś w połowie daje trochę gęstych szybkich dźwięków, raczej jednak góruje minimalizm pełen szacunku wobec pojedynczego dźwięku i oszczędności. Trochę muzycznej ascezy, działania podskórnego, po wierzchu właściwie niby się wiele tu nie dzieje - jednak w wybrzmieniach emocje buzują - niemal hard core'owa machina porywa to co zbudowano na motoryce niemal nie dziania się. Kluczowy Mysterious Colours narasta powoli. Budowanie klimatu formalnie nie ma nic wspólnego z motoryką niemieckiego Can, a jednak to wszystko rośnie na uszach słuchacza, powoli przeradzając się w walec dźwięków miażdży jak You Dou Right - zaznaczmy jednak formalnie to inna bajka jest w tym jednak pewien wspólny sposób myślenia z Jaki Liebzeit'em i Holgerem Czukay'em...Nie ma tu wprawdzie budowania swoistej miazgi za pomocą monotonnych powtórzeń - to prawda. Sinusoida Mysterious Colours jest wyraźna tuż po połowie kawałka dostajemy rzeźnię jakże wolno jazowych dźwięków (celowo nie używam free jazzowych - termin ten dawno przestał oddawać ducha wolności w jazzie) odrobina skojarzeń z tym co Zakarya określiła u siebie mianem Hard Core Jazz. Piękne zejście kawałka bardziej już zabawnymi dźwiękami. Minimalistyczny początek Some Message From Olivier pięknie graja klawisze i dęciaki...znowu szacunek do siebie i brzmień zero hałasu choć nie brakuje mocy. Perkusja trochę jak u "preparatorów". I to piano pośród mocnych dźwięków trochę ragtime'owo brzmiące. Na całej płycie też dobra praca basu. Michał Trela - drums, percussion, Ove Volquartz - contrabass clarinet, soprano sax, Piotr Zabrodzki - bass guitar, synthesizer, piano, Piotr Łyszkiewicz - tenor & soprano saxophones, percussion. 

Wszystkie trzy płyty zrecenzujemy wkrótce. Powrócimy też w recenzjach do najnowszej płyty formacji The Intuition Orchestra.

Jarek Mixer Mikołajczyk

Skorzystaj z okazji, by zobaczyć nagradzane i doceniane przez krytyków polskie filmy. Dzięki projektowi „Kultura Dostępna w kinach” w każdy czwartek o godzinie 18:00 bilety kosztują jedyne 10 zł dla każdego.

Pokot

Kino Helios
Czwartek 4 stycznia 2018
godz. 18:00

Ptaki śpiewają w Kigali

Kino Helios
Czwartek 11 stycznia 2018
godz. 18:00

Twój Vincent

Kino Helios
Czwartek 25 stycznia 2018
godz. 18:00